ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Krzyżacy tom I.

De Lorche zauważył też w tłumie niewiasty, poprzybierane przeważnie również w skóry, ale
rumiane jak jabłka i nadzwyczaj urodziwe, więc począł pytać, czy one także w łowach biorą
udział.
Maćko Turobojski wyjaśnił mu, że do łowów one nie należą, ale że przybywają wraz z
osacznikami przez babską ciekawość albo jakby na jarmark, dla kupna miejskich towarów i
sprzedaży leśnych bogactw. Jakoż tak było w istocie; ów dworzec książęcy był jakby ogniskiem,
naokół którego, nawet w czasie nieobecności księcia, kupiły się dwa żywioły: miejski i
leśny. Osacznicy nie lubili wychodzić z puszczy, gdyż nieswojo im było bez szumu drzew
nad głowami, więc Przasnyszanie zwozili na ową leśną krawędź słynne swe piwa, mąkę mieloną
w miejskich wiatrakach lub na wodnych młynach na Węgierce, sól rzadką w puszczy i
poszukiwaną chciwie, żelaziwo, rzemienie i tym podobny owoc ludzkiej przemyślności, a
brali w zamian skóry, kosztowne futra, suszone grzyby, orzechy, zioła w chorobach przydatne
lub bryłki bursztynu, o które między Kurpiami nie było zbyt trudno. Z tego powodu około
książęcego dworca wrzał jakby ustawiczny targ, który potęgował się jeszcze w czasie książęcych
łowów, gdy i obowiązek, i ciekawość wywabiały mieszkańców z głębin leśnych.
De Lorche słuchał opowiadań Maćkowych przypatrując się z zajęciem postaciom osaczników,
którzy żyjąc w zdrowym, żywicznym powietrzu i karmiąc się, jak zresztą większość
chłopów ówczesnych, przeważnie mięsem – zdumiewali nieraz zagranicznych wędrowców
wzrostem i siłą, Zbyszko zaś siedząc przy ogniu spoglądał ustawicznie na drzwi i okna dworca,
zaledwie mogąc wytrwać na miejscu. Świeciło się tylko jedno okno, widocznie od kuchni,
gdyż dym wychodził przez szpary między nie dość szczelnie dopasowanymi szybami. Inne
były ciemne, połyskujące tylko od blasków dnia, który bielał z każdą chwilą i posrebrzał coraz
mocniej ośnieżoną puszczę za dworem. W małych drzwiach wybitych w bocznej ścianie
domostwa ukazywała się czasem służba w barwie książęcej – i z wiadrami lub cerami na powerkach
biegła po wodę do studzien. Ludzie ci, zapytywani, czy wszyscy śpią jeszcze, odpowiadali,
że dwór strudzon wczorajszymi łowami spoczywa dotąd, ale że już warzy się strawa
na ranny posiłek przed wyruszeniem.
Jakoż przez okno kuchenne począł wydobywać się zapach tłuszczów i szafranu, który rozszedł
się daleko między ogniskami. Skrzypnęły wreszcie i otwarły się drzwi główne odkrywające
wnętrze suto oświeconej sieni – i na ganek wyszedł człowiek, w którym Zbyszko na
pierwszy rzut oka poznał jednego z rybałtów, których w swoim czasie widział między służbą
księżny w Krakowie. Na ów widok, nie czekając na Maćka z Turobojów ni na de Lorche,
skoczył Zbyszko z takim pędem ku dworowi, że aż zdziwiony Lotaryńczyk zapytał:
– Co się stało temu młodemu rycerzowi?
– Nic się nie stało – odrzekł Maćko z Turobojów – jeno miłuje jedną dwórkę księżny i rad
by ją jako najprędzej uwidzieć.
– Ach! – odpowiedział de Lorche przykładając obie dłonie do serca.
I podniósłszy oczy w górę począł wzdychać raz po raz tak żałośnie, że aż Maćko wzruszył
ramionami i w duchu rzekł:
“Zaliby do swojej starki tak wzdychał? Nużby szczerze był niespełna rozumu?”
Ale tymczasem wprowadził go do dworca i obaj znaleźli się w obszernej sieni, przybranej
rogami turów, żubrów, łosi i jeleni, i oświeconej przez płonące na potężnym kominie suche
kłody. W środku stał nakryty kilimkiem stół z przygotowanymi misami do jadła, w sieni było
zaledwie kilku dworzan, z którymi rozmawiał Zbyszko. Maćko z Turobojów zapoznał ich z
panem de Lorche, ale że nie umieli po niemiecku, musiał sam dalej dotrzymywać mu towarzystwa.

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl