ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Krzyżacy tom I.

słowa księdza: “Ja... biorę... ciebie sobie...” – a do wtóru tym słowom cichym i słodkim grały
znów świerszcze w szparach komina i trzaskał ogień w grabie. Po skończonym obrządku Danusia
padła do nóg księżnie, która błogosławiła oboje, a gdy wreszcie oddała ich w opiekę
mocom niebieskim, rzekła:
– Radujcie się teraz, bo już ona twoja, a ty jej.
Wówczas Zbyszko wyciągnął swe zdrowe ramię do Danusi, ona zaś objęła go rączętami za
szyję i przez chwilę słychać było, jak powtarzali sobie z ustami przy ustach:
– Mojaś ty, Danuśko.
– Mój ty, Zbyszku.
Lecz zaraz potem Zbyszko zesłabł, gdyż za dużo było na jego siły wzruszeń – i zesunąwszy
się na poduszki począł oddychać ciężko. Nie przyszło jednak nań omdlenie i nie przestał
się uśmiechać do Danusi, która obcierała mu twarz zroszoną zimnym potem, a nawet nie
przestał powtarzać jeszcze: “Mojaś ty, Danuśka” – na co ona pochylała za każdym razem swą
przetowłosą głowę. Widok ten wzruszył do reszty pana de Lorche, który oświadczył, że gdy
w żadnym kraju nie przygodziło mu się widzieć serc tak czułych, przeto poprzysięga uroczyście,
jako gotów jest potykać się pieszo lub konno z każdym rycerzem, czarnoksiężnikiem lub
smokiem, który by ich szczęśliwości śmiał stanąć na zawadzie. I rzeczywiście poprzysiągł
ową zapowiedź natychmiast na mającej kształt krzyżyka rękojeści od mizerykordii, to jest
małego miecza, który służył rycerzom do dobijania rannych. Księżna i ojciec Wyszoniek wezwani
byli na świadków tej przysięgi.
Lecz pani nie rozumiejąc ślubu bez jakowegoś wesela przyniosła wina – więc pili następnie
wino. Godziny nocy płynęły jedna za drugą. Zbyszko przezwyciężywszy słabość przygarnął
znów Danusię i rzekł:
– Skoro mi cię Pan Jezus oddał, nikt mi cię nie odbierze, ale mi żal, że wyjeżdżasz, jagódko
moja najmilsza.
– Do Ciechanowa z tatulem przyjedziem – odpowiedziała Danusia.
– Byle cię chorość jakaś nie napadła – albo co... Boże cię strzeż od złej przygody... Musisz
do Spychowa – wiem!... Hej!... Bogu najwyższemu i miłościwej pani dziękować, żeś już moja
– bo jużci co ślub, to tego moc ludzka nie odrobi.
Że jednak ślub ten odbył się w nocy i tajemniczo, i że zaraz po nim miało nastąpić rozstanie,
więc chwilami jakiś dziwny smutek ogarniał nie tylko Zbyszka, ale i wszystkich. Rozmowa
rwała się. Od czasu do czasu przygasał też ogień w grabie – i głowy pogrążały się w
mroku. Ksiądz Wyszoniek dorzucał wówczas na węgle nowe bierwiona, a gdy zapiszczało co
żałośnie w szczapie, jako często bywa przy świeżym drzewie, mówił:
– Duszo pokutująca, czego żądasz?
Odpowiadały mu świerszcze, a potem wzmagający się płomień, który wydobywał z cienia
bezsenne twarze, odbijał się w zbroi pana de Lorche rozświetlając zarazem białą sukienkę i
nieśmiertelniki na głowie Danusi.
Psy na dworze poczęły znów poszczekiwać w stronę boru takim szczekaniem jak na wilki.
I w miarę jak płynęły godziny nocy, coraz częściej zapadało milczenie, aż wreszcie księżna
rzekła:
– Miły Jezu! ma-li tak być na ślubie, lepiej by pójść spać, ale skoro mamy czuwać do rana,
to i zagrajże nam jeszcze, kwiatuszku, ostatni raz przed odjazdem na luteńce – mnie i Zbyszkowi.
Danusia, która czuła zmęczenie i senność, rada była czymkolwiek się orzeźwić, więc skoczyła
po lutnię i wróciwszy z nią po chwili siadła przy łóżku Zbyszka.
– Co mam grać? – zapytała.

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl