ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Ogniem i mieczem tom I

zwątpienia.
Nazajutrz był już namiestnik jakby odrodzony. Rozpoczęła się praca, ruch i krętanina, bo
był to dzień odjazdu z Łubniów. Oficerowie od rana mieli lustrować chorągwie, czy konie i
ludzie w należytym porządku, następnie wyprowadzać na błonia i szykować do pochodu.
Książę słuchał mszy świętej w kościele Św. Michała, po czym wrócił do zamku i przyjmował
deputacje od greckiego duchowieństwa i od mieszczan z Łubniów i z Chorola. Zasiadł tedy na
tronie w sali malowanej przez Helma, w otoczeniu co przedniejszego rycerstwa, i tu go burmistrz
łubniański Hruby żegnał po rusku w imieniu wszystkich miast do dzierżawy zadnieprzańskiej
należących. Prosił go naprzód, żeby nie odjeżdżał i nie zostawiał ich jako owiec
bez pasterza, co słysząc inni deputaci składając ręce powtarzali: “Ne odjiżaj! ne odjiżaj!” – a
gdy książę odpowiedział, iż nie może to być – padli mu do nóg, dobrego pana żałując lub
udając żal, gdyż mówiono, że wielu z nich mimo całej łaskawości książęcej bardziej sprzyjało
Kozakom i Chmielnickiemu. Ale zamożniejsi bali się motłochu, co do którego była obawa, że
zaraz po wyjeździe księcia z wojskiem powstanie. Książę odpowiedział, że ojcem starał się
im być, nie panem, i zaklinał ich, by wytrwali w wierności dla majestatu i Rzeczypospolitej,
wspólnej wszystkim matki, pod której skrzydłami krzywd nie cierpieli, w spokoju żyli, w zamożności
wzrastali, jarzma żadnego nie doznając, którego by postronni włożyć na nich nie
zaniechali. Podobnymiż słowy pożegnał i duchowieństwo greckie, po czym nadeszla godzina
wyjazdu. Dopieroż płacze i lamenty służby rozległy się po całym zamczysku. Panny z fraucymeru
mdlały, a panny Anny Borzobohatej ledwie się docucić mogli. Sama księżna tylko
siadała z suchymi oczyma do karety i z podniesioną głową, bo dumna pani wstydziła się pokazywać
ludziom cierpienia. Tłumy zaś ludu stały pod zamkiem, w Łubniach bito we wszystkie
dzwony, popi żegnali krzyżami wyjeżdżających, korowód powozów, szarabanów i wozów
zaledwie mógł się przecisnąć przez zamkową bramę.
Wreszcie i sam książę siadł na konia. Chorągwie po pułkach zniżyły się przed nim, uderzono
na wałach z dział; płacze, gwar ludu i okrzyki pomieszały się z głosem dzwonów, z
wystrzałami, z dźwiękami trąb wojennych, z huczeniem kotłów. Ruszono.
Naprzód szły dwie tatarskie chorągwie pod Roztworowskim i Wierszułłem, potem artyleria
pana Wurcla, piechoty obersztera Machnickiego, za nimi jechała księżna z fraucymerem i cały
dwór, wozy z rzeczami, za nimi wołoska chorągiew pana Bychowca i wreszcie komput wojska,
górne pułki ciężkiej jazdy, chorągwie pancerne i usarskie, pochód zaś zamykała dragonia
i semenowie.
Za wojskiem ciągnął się nieskończony i pstry jak wąż orszak wozów szlacheckich, wiozących
rodziny tych wszystkich, którzy po wyjeździe książęcym nie chcieli zostawać na Zadnieprzu.
Surmy po pułkach grały, ale serca były ściśnięte. Każdy patrząc na owe mury myślał sobie
w duszy: “Miły domie, zali cię zobaczę jeszcze w życiu?” Wyjechać łatwo, ale wrócić trudno.
A przecie każdy część jakowąś duszy w tych miejscach zostawiał i pamięć słodką. Więc
wszystkie oczy zwracały się po raz ostatni na zamek, na miasto, na wieże kościołów i kopuły
cerkwi, i dachy domów. Każdy wiedział, co tu zostawiał, a nie wiedział, co go tam czekało w
owej sinej dali, ku której dążył tabor...
Żal więc był we wszystkich duszach. Miasto wołało za odjeżdżającymi głosami dzwonów,
jakby prosząc i zaklinając ze swej strony, by go nie opuszczano, nie wystawiano na niepewność,
na złe losy przyszłe; wołało, jakby tym żałosnym dźwiękiem dzwonów chciało się żegnać
i utrwalić w pamięci...

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl