ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Ogniem i mieczem tom I

Ciągnął nawet Wołodyjowski pana Longina do dragonów, ale Litwin postanowił sobie koniecznie
zapisać się pod znak pancerny, by pod Skrzetuskim służyć, o którym z rozkoszą dowiedział
się w Łubniach, że wszyscy mają go za rycerza pierwszej wody i jednego z najlepszych
oficerów książęcych. A właśnie w chorągwi, w której pan Skrzetuski porucznikował,
otwierał się wakans po panu Zakrzewskim, przezwiskiem Miserere mei, który od dwóch tygodni
obłożnie chorował i był bez nadziei życia, bo mu się wszystkie rany od wilgoci pootwierały.
Do trosk miłosnych namiestnika dołączył się jeszcze i smutek z grożącej straty starego
towarzysza i doświadczonego przyjaciela; nie odstępował też po kilka godzin dziennie
ani piędzią od jego wezgłowia, pocieszając go jak umiał, i krzepiąc go nadzieją, że jeszcze
niejedną wyprawę razem odbędą.
Ale starzec nie potrzebował pociechy. Konał sobie wesoło na twardym łożu rycerskim obciągniętym
końską skórą i z uśmiechem prawie dziecinnym spoglądał na krucyfiks zawieszony
nad łożem, Skrzetuskiemu zaś odpowiadał:
Miserere mei, mości poruczniku, już ja sobie idę po swoją lafę niebieską. Ciało na mnie
takie od ran dziurawe, że o to się tylko boję, czy święty Piotr, który jest marszałkiem bożym i
ochędóstwa w niebie doglądać musi, puści mnie do raju w tak podziurawionej sukni. Ale mu
powiem: “Święty Pietruńku! zaklinam cię na ucho Malchusowe, nie czyńże mi wstrętu, boć to
poganie tak mi popsowali szatki cielesne... Miserere mei! a będzie jaka wyprawa św. Michała
na potencję piekielną, to się stary Zakrzewski przyda jeszcze.”
Więc porucznik, choć jako żołnierz tyle razy śmierć oglądał i sam ją zadawał, nie mógł łez
wstrzymać słuchając tego starca, którego zgon do pogodnego zachodu słońca był podobny.
Aż jednego ranka zabrzmiały dzwony we wszystkich kościołach i cerkwiach łubniańskich
zwiastujące śmierć pana Zakrzewskiego. Tegoż dnia książę z Sieńczy przyjechał, a z nim panowie
Bodzyński i Lassota oraz cały dwór i dużo szlachty w kilkudziesięciu kolaskach, bo
zjazd u pana Suffczyńskiego był niezmierny. Książę wyprawił wspaniały pogrzeb chcąc
uczcić zasługi zmarłego i okazać, jak się w ludziach rycerskich kocha. Asystowały więc w
pochodzie żałobnym wszystkie regimenty stojące w Łubniach, na wałach bito z hakownic i
rusznic. Kawaleria szła od zamku aż do kościoła farnego w mieście bojowym ordynkiem, ale
ze zwiniętymi banderiami; za nią piesze regimenta z kolbami do góry. Sam książę przybrany
w żałobę jechał za trumną w pozłocistej karecie zaprzężonej w ośm białych jak mleko koni
mających grzywy i ogony pofarbowane na pąsowo i kiście strusich piór czarnej barwy na głowach.
Przed kolaską postępował oddział janczarów stanowiących przyboczną straż książęcą,
tuż za kolaską paziowie przybrani z hiszpańska, na dzielnych koniach, dalej wysocy urzędnicy
dworscy, dworzanie rękodajni, pokojowcy, na koniec hajducy i pajucy. Kondukt zatrzymał się
naprzód u drzwi kościoła, gdzie ksiądz Jaskólski powitał trumnę mową poczynającą się od
słów: “Gdzie tak spieszysz, mości Zakrzewski?” Potem przemawiało jeszcze kilku z towarzystwa,
a między nimi i pan Skrzetuski, jako zwierzchnik i przyjaciel zmarłego. Następnie
wniesiono ciało do kościoła i tu dopiero zabrał głos najwymowniejszy z wymownych: ksiądz
jezuita Muchowiecki, któren mówił tak górnie i ozdobnie, że sam książę zapłakał. Był to bowiem
pan nadzwyczaj tkliwego serca i dla żołnierzów ojciec prawdziwy. Dyscypliny przestrzegał
żelaznej, ale pod względem hojności, łaskawego traktowania ludzi i opieki, jaką otaczał
nie tylko ich samych, ale ich dzieci i żony, nikt się z nim nie mógł porównać. Dla buntów

 

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl