ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Syzyfowe prace

gdzie się urodził i wychował. Ciemnobłękitnym kolorem znaczyły się po niej zwarte zarośla
jałowcu na tle jednolitej powłoki śniegu. Wydatny garb szczytu dokładnie sterczał na niebie
różowiejącym z zachodu. Nagle chłopiec głośno i serdecznie zapłakał.
Długie, opryskliwe, pełne niepojętych wyrazów kazanie nauczycielki uwieńczyło tę jedyną
wycieczkę Marana.
W pierwszych dniach marca pan Wiechowski, powróciwszy z sąsiedniego miasteczka,
przywiózł wiadomość, która, rzec można, zatrzęsła węgłami budynku szkolnego. Wszedł do
pokoju z omarzniętymi wąsami i nie strzepnąwszy nawet śniegu z butów powiedział:
– Dyrektor przyjeżdża w tym tygodniu!
Głos jego miał ton tak szczególny i przerażający, że wszyscy obecni zadrżeli, nie wyłączając
Marcina, Józi i Małgosi, którzy wcale zrozumieć nie mogli, co by właściwie to zdanie
mogło znaczyć.
Pani Wiechowska zbladła i poruszyła się na krześle. Jej duże, tłuste wargi drgnęły i ręce
bezwładnie na stół opadły.
– Kto ci mówił? – zapytała głosem zdławionym.
– No, Pałyszewski – któż miał mówić? – odrzekł nauczyciel zdejmując szalik ze szyi.
Od tej chwili zapanowała w całym domu wielka trwoga i milczenie.
Małgosia, nie wiedzieć dlaczego, chodziła na palcach, Józia całymi godzinami płakała
rzewnie po kątach, a Marcinek wyczekiwał z przerażeniem i nie bez pewnej ciekawości jakichś
zjawisk nadprzyrodzonych.
Profesor po całych prawie dniach trzymał dzieci wiejskie w szkole, uczył je sposobem
zwanym “na skoro” odpowiedzi na przywitanie: – “zdorowo rebiata!” – wszystkich śpiewu
chóralnego “Kol sławien”, a Piątka i Wójcika ćwiczył w sztuce wyliczania członków panującej
rodziny carskiej. Wpajaniu tych umiejętności towarzyszyło zdwojone rżnięcie dyscypliną.
Marcinek skulony przy swym oknie słyszał co chwila płacz wrzaskliwy, błaganie nadaremne
i zaraz potem stereotypowe i nieodwołalne:
– Uch, nie będę, nie będę! Póki życia, nie będę! uch, panie, nie będę, nie będę!...
Wieczorami, nieraz do późna, pan Wiechowski przygotowywał dzienniki szkolne i wykazy,
stawiał stopnie uczniom i w sposób niewymownie kaligraficzny pisał tak zwane wiedomosti.
Oczy mu się zaczerwieniły, wąsy jeszcze bardziej obwisły, policzki wpadły i grdyka
była w ciągłym ruchu od nieustannego przełykania śliny. Na wsi rozeszła się głucha pogłoska:
naczelnik przyjedzie! Na tle tej wieści wyrastały dziwne domysły, prawie klechdy.
Wszelkie baśnie znosiła do budynku szkolnego na powrót Małgosia i szeptała je do ucha
Borowiczowi i Józi, budząc w nich trwogę coraz okropniejszą.
W stancji szkolnej zaprowadzono radykalny porządek: zeskrobano rydlem z podłogi uschłe
błoto i wyszorowano ją należycie, zmieciono kurze, otrzepano i wytarto popstrzone wizerunki
żyraf i słoniów, oraz mapę Rosji i globusik, reprezentujący na górnym gzymsie szafy umiejętności
odległe, wysokie i niedostępne.
Z sieni wyjechała do obórki beczka z kapustą, nie mniej jak cała zagródka i umieszczone w
niej cielę. Kupa nawozu została okryta gałęziami świerczyny.
Sam pedagog przyniósł z miasteczka dziesięć butelek najlepszego warszawskiego piwa i
jednę krajowego porteru, pudełko sardynek i cały stos bułek.
Pani Wiechowska upiekła na rożnie zająca i pieczeń wołową, niewymownie kruchą, które
to przysmaki miały być podane dyrektorowi na zimno, rozumie się, wraz ze słoikami konfitur,
marynowanych rydzyków, korniszonów itd. Całe to przyjęcie nauczycielowa zgotowała nie
mniej pilnie, jak on przysposabiał szkołę. Mogło się było wydawać, że tajemniczy dyrektor

 

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl