ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Syzyfowe prace

– Gdzie, tatku?
– A o, tu! widzisz? Dwa ślady duże, dwa małe. Widzisz?
– Widzę...
– Będziemy teraz szukali tropów lisa. Czekaj no... My go tu zaraz, oszusta, wyśledzimy, a
potem palniemy mu w łeb, zdejmiemy futro i każemy Zelikowi uszyć prześliczną lisiurę dla
pana studenta, Marcinka Borowicza. Czekaj no, my go tu zaraz...
Marcinek wpatrywał się w głuche leśne polany i zamiast rozrywki zimną bojaźń na tych
tropach spotykał. Z rozkoszą byłby pobiegł śladem lisów i zajęcy, nurzał się w śniegu i hasał
wśród przydętych zarośli, ale teraz z całego obszaru i z tajemniczych jego cieniów fioletowych
wiała na niego bolesna i zdumiewająca tajemnica: szkoła, szkoła, szkoła...
Ostatni szmat tak zwanych odpadków leśnych wykręcił się w inną stronę i zdawało się, że
ucieka za oczy, na przełaj, polami. Roztwarła się przestrzeń płaska, tu i owdzie poprzegradzana
opłotkami, w których na dnie małych wąwozików kryły się drożyny, przydęte w owej
chwili zaspami podobnymi do wysokich kopców albo spiczastych dachów. W jedne z takich
dróg chłopskich wjechały sanie państwa Borowiczów i poczęły kopać się przez wydmy. Kiedy
Marcinek wykręcił głowę i wiercił się na miejscu, żeby pomimo smutku spojrzeć na konie,
dostrzegł przy krańcu pola smugę szarych ścian, okrytych białymi strzechami. Owe ściany
tworzyły linię równą i przykuwały oczy niezwykłym na śniegach kolorem.
– Co to jest, mamusiu? – zapytał z oczyma łez pełnymi. Pani Borowiczowa uśmiechnęła
się z przymusem i na pozór spokojnie odrzekła:
– To nic, kochanku... To Owczary.
– To już w tych Owczarach... szkoła?
– Tak, kochanku... Ale to nic. Przecież ty jesteś tęgi, rozumny, mądry chłopiec! Przede ty
kochasz swoją mamusię. Trzeba się uczyć, malutki, uczyć...
– Ale on tylko udaje... – rzekł ojciec udając również, że się zanosi od śmiechu. – Alboż to
daleko do Wielkiejnocy? Zleci jak z bicza strzelił! Ani się obejrzysz, aż tu zajeżdża wózek
przed szkołę. “Po kogoś przyjechał?” – pytają Jędrka. – “A po naszego panicza, po studenta”
– on powie. A w domu co mazurków, co babek, co placków z migdałami... powiadam ci...
zatrzęsienie!
Wiatr szedł w polu ostrzejszy i smagał twarze rodziców chłopca. Marcin poddał się ściśnieniu
serca, które uczuwał pierwszy raz w życiu, i milcząc słuchał nawału zdań o szkole,
konieczności uczenia się, o gimnazjum, o mundurze, mazurkach, zającach, o cukrze lodowatym,
kapiszonach, posłuszeństwie, o jakiejś pilności i nieskończonym łańcuchu innych wyobrażeń.
Chwilami przestawał myśleć i patrzał znużonym wzrokiem, jak wiatr rozdmuchuje
futro w pewnym miejscu elkowego, w kształcie peleryny, kołnierza matki, zupełnie jak gdyby
ktoś chuchał na to miejsce przyłożywszy do niego usta; chwilami znowu tłumił całą potęgą
dziecięcej woli wybuch przerażenia, które wstrząsało jego żyły jak wystrzał niespodziewany.
Tymczasem janczary dźwiękły głośniej, z obu stron drożyny ukazały się ściany stodół, później
parkany, bielone chaty i sanie wśliznęły się na utorowaną, szeroką ulicę wioski. Chłopiec
powożący zaciął konie, a nim upłynęło kilkanaście minut, wstrzymał je przed budynkiem
większym trochę od chat włościańskich, ale nie odbiegającym pod względem struktury od ich
typu. We frontowej ścianie tego domostwa połyskiwały dwa okna sześcioszybowe, a nad
drzwiami wchodowymi czerniała tablica z napisem: Naczalnoje Owczarskoje Ucziliszcze.
Obok budynku szkolnego stała skromnie niewielka obórka i tuliła się nieco mniejsza od obórki
kupa krowiego nawozu. Między drogą a domem znajdowała się pewna przestrzeń, zapewne
warzywny ogródek, w którym tego dnia sterczało jedno jakieś drzewko obciążone mnóstwem
sopli. Dokoła tego placu biegł płot z powyłamywanymi kołkami.

 

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl