ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Syzyfowe prace

mroku i rosły w oczach, gdy się ku nim zbliżano.
Dolina była dość długa, a nie szeroka – w niektórych miejscach tak nawet wąska, że na
dnie jej ledwo mogły zmieścić się obok siebie: strumień i droga. Na wiosnę i około świętego
Jana potok przemieniał się w rzekę, w wielką, oszalałą rzekę, której wody dosięgały wysoko
rosnących brzóz na zboczach pagórków i zostawiały na jałowcach pokosy zmulonego siana,
garście lnu i całe nieraz krzewy, z korzeniami wydarte na odległych górach. Toteż droga sąsiadująca
z tą burzliwą rzeczułką była, ściśle mówiąc, suchym łożyskiem potoku. Nikt jej tam
nigdy nie naprawiał ani nie przeinaczał; była sama sobą, zmieniała się i kształtowała swobodnie,
posłuszna tylko prawom przyrody, zupełnie tak jak drzewa okoliczne, jak osypiska i wyrwy.
Były w niej kawałki z natury dobre, zupełnie gładkie, byty inne, zawalone sporymi bryłami
na dość znacznej przestrzeni, a były też i tak zwane dołki, istniejące tam od czasów jeżeli
nie piastowskich, to na pewno zygmuntowskich.
Kto nie umiał przez te dołki przejechać, ten nie przejechał. Łamał tam dyszel, oś, rozworę,
wlatywał w błoto z głową i czapką albo zostawał w dołku z półkoszkami, a konie szły dalej z
przodkiem wozu. Na szczęście nie było w całej okolicy człowieka, który by nie miał “sposobu”
na szczęśliwe przebycie tych wyrw zdradliwych. W pewnym miejscu jechało się dość
długo tym porządkiem, że przednie i poślednie koło z prawej strony szło blisko o jaki łokieć
wyżej niż koła z lewej, ale ludzie tamtejsi nawykli do tego przymiotu drogi i nikt go tam nawet
nie spostrzegał. Nad wodą rosły zwarte olszyny i przysłaniały zakręty rzeczne. Gdzieniegdzie
stały kępami duże, smutne wierzby o długich gałązkach i wąskich liściach. Konie
wlokły się noga za nogą po kamienistym szlaku i były w pierwszym dopiero skręcie doliny,
gdy na górę wszedł księżyc. Białe światło z wolna rozpadło się w dole, na zboczach gór i po
wąwozach. Widać było spiczaste jałowce pod samymi szczytami i brzózki o listkach srebrzyście
lśniących, kołyszące się od wietrzyków. Na dalekiej przestrzeni bieliły się kamienie
rzecznego łożyska. Tu i ówdzie poza cieniem krzewów lśniły się między kamieniami ruchliwe,
maleńkie fale i wodospady płytkiego w tej porze strumienia, który jak żywa istota coś
szeptał w głębokiej ciszy.
Ten szept opowiadał Marcinkowi cudowne rzeczy o wszystkim, co zaszło w wodach, odkąd
pewien uczeń klasy wstępnej przestał taplać się na bosaka w rzece, łapać sakiem płotki,
okonie i małe szczupaki podobne do ciemnych kawałków drzewa...
Osoba wychowańca gimnazjum została gdzieś na uboczu i Marcinek zapatrzony w blask
wody począł na szum jej odpowiadać jakiejś innej osobie, która była na poły nim samym, na
poły kimś zupełnie nieznajomym.
Tak siedząc cicho przy matce, zabrnął w niezmiernie daleki świat marzeń.
– Paniczek to nawet nie wie, że nam gniadą ukradli! – zawołał nagle Jędrek, służący za
fornala.
– Gniadą ukradli? – rzekł Marcinek, jak zbudzony ze snu. – Przecie gniadą idzie przed
twoim nosem u dyszla...
– E!... a i cóż ta z tego, kiedy ją ukradli...
– Czy on prawdę mówi, mamusiu?
– Opowiedzże paniczowi, jak to było... – rzekła matka Marcinka.
Gniada klacz była ulubienicą całego folwarku. Pochodziła z rodziny tak dalece arystokratycznej,
że rozpowiadano istne o niej legendy. Jedno z takich wierzeń głosiło, że gniadą w
prostej linii pochodzi z dziada araba i matki spolszczonej angielki – inne, że jest wnuczką
jakiejś Hafty importowanej wprost z Arabii – i tam dalej.
W istocie klacz miała główkę małą, oczy mądre, łopatki wydatne, piersi bogate i skórę

 

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl