ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Syzyfowe prace

strony pod karą infamii nie mógł przecie przyznać się do wszystkiego. Czuł, że należy powiedzieć
inaczej, ale że jednocześnie należy zaprzeć się, ile tylko można, przynajmniej w połowie.
– A ty, Borowicz – zwrócił się do niego dyrektor – przyznajesz się do winy? Czy strzelałeś?
– Tak, panie dyrektorze... – rzekł cicho i głosem pełnym boleści – strzelałem, ale bez prochu...
Marcinek wypowiedziawszy te słowa spojrzał na zgromadzonych pedagogów i osłupiał.
Wydało mu się, że ci sprawiedliwi sędziowie zdjęli z twarzy swych surowe maski. Zjadliwy
nauczyciel Wielkiewicz, który miał opinię ateusza i prawdopodobnie wskutek tego zdegradowany
był aż do poziomu profesora geografii, zadarł głowę, wsadził na nos binokle, przypatrzył
się Borowiczowi i rzekł, gwałtownie machając ręką:
– Słyszane rzeczy… strzelał bez prochu. Co za bezczelny i niebezpieczny konspirator!
Nagle cała belferia wybuchła głośnym, niepowstrzymanym śmiechem.
Dyrektor usiłował zachować godność, ale i on trząść się zaczął.
Obudwu podsądnych wyrzucono za drzwi i wręczono Pazurowi, który ich znowu do kozy
zamknął.
Gdy rozpoczęły się lekcje, polecono im iść do klasy. Tam usłyszeli wyrok, że skazani są w
drodze wielkiej łaski jeszcze na długą kozę o chlebie i wodzie.
Wszystkie te kataklizmy i przejścia strasznie pognębiające oddziałały na Marcinka. To, że
go nie wydalono z gimnazjum, przypisał w głębi swego serca wstawiennictwu matki.
Zaraz też po zupełnym opuszczeniu kozy poszedł do kościoła.
Odwieczna katedra była pusta zupełnie. Zimny mrok zaścielał jej całą nawę i kąty, a Marcinek
szukał jeszcze bardziej skrytego miejsca. Znalazł je w ciemnym przejściu pod chórem.
Był tam rodzaj krypty, w której głębi znajdowały się drzwi prowadzące do wielkiego organu
wprost z kościoła.
Stały w tym miejscu skrzynie ze świecami, chowano tam schodki, drabinki, jakieś stare ornamenty
i inne rupiecie kruchciane. Marcinek upadł na kolana w tym mroku, przytulił twarz
do zimnych kamieni i począł żarliwie się modlić.
Dopiero pan Rozwora, główny kościelny i najgłówniejszy w całym mieście tabaczarz,
dzwoniąc kluczami na znak, że się kościół pod wieczór zamyka, wystraszył go z kryjówki.
Nazajutrz wczesnym rankiem znowu Borowicz klęczał w tym samym miejscu. Odtąd
wstawał wcześniej i przed lekcjami zawsze zmierzał na swe miejsce pod chórem. Pewnego
razu klęcząc tam wysłuchał kazania, jakie do wiernych miał jeden z wikariuszów, księżyna
stary i wielki prostaczek. Nauczał on dnia tego przeważnie służące i motłoch rzemieślniczy,
jak należy przymuszać się do modlitwy. Prostymi i niemal śmiesznymi zwrotami mowy zapewniał,
że modlitwa na początku człowieka nudzi i mierzi, potem wchodzi w nałóg, a wreszcie
zacznie być przyjemną jak czysta i cała koszula dla nędzarza, który chodził w zgnojonym
łachmanie i którego wszy jadły. Marcinek wziął do serca tę naukę i począł zaprawiać się do
modlitwy. Zrazu odmawiał jeden tylko pacierz, później szeptał ich kilka na różne intencje; z
czasem dobre i złe stopnie, dobre lub złe rozwiązanie zadań, wreszcie wszelkie zjawiska życia,
wszystkie wypadki stały się w jego umyśle zależnymi od modłów porannych.
Taki był zewnętrzny kształt tego stanu ducha. W gruncie rzeczy religijność była jakby
zbudzeniem się do życia istoty martwej. Jak na wiosnę z nagiego gruntu wyrasta niespodziewanie,
na oko z niczego, pęd kwiatu, idzie za słońcem i otwiera ku niemu swój kielich, tak w

 

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl