ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Syzyfowe prace

duszy Marcinka z niczego wyrosło uczucie nieznane, cudowny kwiat wieku dziecięcego: ufność.
Roztoczyła ona dokoła chłopca jak gdyby nadziemski zapach. Wszystko było zrozumiałe
i wytłumaczone w tej zaczarowanej krainie, wszelkie zjawiska i rzeczy objęte były
przedziwnym systematem filozoficznym, którego punktem wyjścia był –pacierz. Nic się tam
nie działo bez przyczyny, każdy wypadek był rezultatem jakichś dobrych lub złych uczynków,
czasami był karą albo nagrodą za dobre albo złe myśli, nieraz za marzenia, czyste jak
pierwszy śnieg, które w tamtym kraju nazywały się zbrodniami... Jezus Chrystus, którego
skroń okrwawiona zwieszała się w stronę krypty w najbliższym od niej ołtarzu, zdawał się
nakłaniać ucha i słuchać nieskończonych modłów. Im więcej wypowiadały ich usta dziecięce,
tym więcej było ich w sercu. Za pacierzami szły pospolite prośby o rzeczy małej wagi, przedziwne
umowy i ślubowania, nieraz bardzo pokorne wyrzuty i skargi. Dziwna siła ciągnęła
wszystkie myśli chłopca coraz dalej i dalej, wywierała na jego postępowanie wpływ bezwarunkowy,
zmuszała go na przykład do forsownego wyuczania się lekcyj nie dla nauki ani dobrych
stopni, ale dla jakichś zaziemskich potrzeb serca.
Nade wszystko – ta pobożność słodziła sieroctwo Marcinka. Nie był wówczas sam jak
dawniej, nie czuł żadnego opuszczenia. Jego zmarła matka – żyła, wiedziała o wszystkich
troskach, smutkach i radościach. Nieraz odzywał się w głębi jego duszy jej głos jako dobre
postanowienie albo trzymał go niby ręka. Marcinek nie miał wówczas dawniej odczuwanych
niepokojów i żalów. Wpośród trwóg, w które obfituje szkoła rosyjska, w głębi nocy sierocych
wiedział dobrze, że mu włos z głowy nie spadnie. Był to cudowny sen na łonie Boga.
Codziennie o tej samej porze do tejże kruchty przychodziło pewne “indywiduum”. Indywiduum
pobierało w rządzie gubernialnym  rubli srebrem miesięcznej pensji, miało całą
kohortę “drugorocznych” synów w rozmaitych klasach gimnazjum, miało nadto surducinę
wytartą do ostatniej nitki, krótkie spodnie z drelichu wypchnięte na kolanach, buty obciążone
tak wielką ilością przyszczypków, że pod nimi istotna postać tych butów zginęła – rzadko
kiedy goloną brodę i siwe oczy, smutne aż do śmierci. Indywiduum nie klękało, lecz zająwszy
miejsca jak najmniej na rożku skrzyni ze świecami, opierało głowę na rękach i modliło się aż
do godziny ósmej. Nikłe promyki wczesnego słońca, przebiwszy kolorowe szyby wysoko
umieszczonych okien, wchodziły do ciemnego przejścia, oświetlały łysą czaszkę i uwiędłą
szyję starego człowieka. Jego suknia znoszona ginęła w mroku, jego ciężkie ubóstwo znikało
i Marcinek, niezdolny jeszcze do pojmowania niedoli ludzkiej, widział obok siebie tylko
współtowarzysza w modlitwie.
Nigdy do siebie nie mówili słowa, nie mieliby zresztą o czym mówić ze sobą...
Raz tylko, idąc ze szkoły, Marcinek spotkał na ulicy swego znajomego z kruchty. W świetle
dziennym twarz starego pana wydała mu się daleko mizerniejszą i odzież jeszcze bardziej
zniszczoną. Krok jego był bardziej ociężały, głowa na piersi zwieszona. Dźwigał pod pachą
jakieś zawiniątko w starej serwecie i przesuwał się obok murów ulicy. Wymijając Marcinka
podniósł oczy i wtedy bezgranicznie smutna twarz jego rozjaśniła się przedziwnym uśmiechem.
Marcinkowi zaćmiły się oczy łzami szczególnego wzruszenia. W ciągu przelotnej minuty
miał jakby zachwycenie. Uczuł, że kiedy dusze cnotliwych ludzi po życiu wśród cierpień
opuszczają tę ziemię i u tronu Przedwiecznego spotykają się ze sobą, to takimi anielskimi
uśmiechami muszą się witać i pozdrawiać nawzajem.

Po ukończeniu egzaminów i otrzymaniu przejścia z klasy czwartej do piątej Marcinek spędzał

 

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl