ekologiczna biblioteka, Warszawa
A A A

Ekologiczna biblioteka Warszawa - Syzyfowe prace

żadnego. Związani byli między sobą węzłami przyjaźni, stanowili zwarte koło gimnazjalnego
high-life'u i wskutek tego tajemnica gry w “stukułkę” trwała wśród nich aż do skutku pomimo
najforsowniejszych śledztw inspekcji.
Miejsce gry obierano to tu, to tam, a najczęściej w domu lekarza Wyszobierskiego, właściwie
w pokoju jego syna, ogólnie lubianego wolno-próżniaka Antosia. Stowarzyszeni gro-
madzili się późno wieczorem, przed dwunastą, i to w takie dni, kiedy można było nieobecność
na stancji usprawiedliwić bytnością w teatrze, na obserwacjach astronomicznych z nauczycielem
kosmografii, na balu dla dzieci albo u familii za pozwoleniem właściwego zwierzchnika.
Wówczas przy szczelnie zamkniętych okiennicach, wśród takiego dymu z papierosów, że
osób widać nie było, kropiono stukułkę do późna w noc. Namiętności rozpasywały się
ogromnie, gdyż wysokość stawki sięgała nieraz  rubli. Zdarzało się, że ktoś z rodziny doktora,
wtajemniczony, stukał dla rozpędzenia graczy za pomocą figla wśród nocy, naśladując
głos inspektora. Wówczas dzielne wolno-próżniaki gasiły światło, chowały karty i pakowały
się pod łóżka, za szafę i do szafy, tłukąc się i gniotąc w ciemności.
Kulminacyjny punkt karciarstwa przypadł na czas rekolekcyj poprzedzających spowiedź
wielkanocną. Cztery klasy wyższe zgromadzono do jednej wielkiej sali. Kilkunastu profesorów-
katolików zasiadło w pierwszych ławach, a na katedrze stanął uproszony przez księdza
prefekta wikariusz miejscowej fary. Ksiądz ten był chudy i mały, mówił głosem cichutkim,
jednostajnym i tak dalece bezbarwnym, że najwytrwalszych słuchaczów morzyła senność.
Wąsate i golące brody wolno-próżniactwo klas ostatnich zajęło tylne ławy w głębokościach
sali a w sąsiedztwie pieca. W trakcie drugiego z rzędu posiedzenia, gdy ksiądz podjął dalszy
ciąg wykładu o skrusze i zaczął snuć niezmiernie długie okresy, w sali było cicho jak w
świątyni. Zdawało się, że tam nie ma ani jednego żywego człowieka. Nauczyciele siedzieli
bezwładnie, szklanymi oczyma z pobożnym skupieniem wpatrując się w mówcę, uczniowie
nie zmieniali ruchu. Kto założył nogę na nogę – siedział tak ciągle, kto wlepił oczy w jakiś
gwóźdź podłogi, nie odrywał ich ani na chwilę. Minęła jedna godzina, wybiły wszystkie kwadranse
drugiej, zaczęła się wreszcie trzecia... Nagle wśród tej absolutnej ciszy z ostatnich ław
rozległ się dobitny i zniecierpliwiony głos:
– Ależ bij treflem!
Trudno opisać rejwach wywołany przez te słowa. Władza rzuciła się do ścigania bezwstydnych
graczów, poddała całą połać badaniu i rewizji. Żadne jednak środki nie wykryły
winowajcy, który nawoływał do bicia treflem, ani jego partnerów.
Inna grupa z entuzjazmem oddawała się hipice. Za przedmieściem Rokitki, w szopach wychodzących
na pola, konsystował w jesieni i zimową porą szwadron dragonów. Niektórzy z
wolno-próżniaków zawiązali stosunki z podoficerem któregoś oddziału i grubo płacąc dostawali
na kilka godzin późnego wieczora trzy okułbaczone konie. Wyprowadzał je cichaczem w
szczere pole umówiony żołnierz i tam czekał. Jeźdźcy, przebrani w długie buty, cywilne kurtki
i czapki, chyłkiem przybywali na miejsce oznaczone, wskakiwali na siodła i gnali co koń
wyskoczy po mało uczęszczanych dróżkach.
“Paczka” mniej rycersko nastrojona szalała za aktorkami, chodziła w kostiumach stróżów,
Żydów, dziewczyn, starych bab itd. na przedstawienia Pięknej Heleny i oklaskiwała głośne w
Klerykowie piękności wędrownej trupy.
Bajecznych sztuk w tym kierunku dokazywał uczeń klasy siódmej. Wolski. Rozkochany
był do szaleństwa w tak zwanej Iskierce, grywającej nieme, ale za to mocno wydekoltowane
role. Fotografię jej nosił ze sobą zawsze i wszędzie; w czasie lekcyj, pod pretekstem pilnego

 

W pustyni i puszczy
W pustyni i puszczy - część 1
W pustyni i puszczy - część 2
W pustyni i puszczy - część 3
W pustyni i puszczy - część 4
W pustyni i puszczy - część 5
W pustyni i puszczy - część 6
W pustyni i puszczy - część 7
W pustyni i puszczy - część 8
W pustyni i puszczy - część 9
W pustyni i puszczy - część 10
W pustyni i puszczy - część 11
W pustyni i puszczy - część 12
Moralność Pani Dulskiej
Moralność Pani Dulskiej - część 1
Moralność Pani Dulskiej - część 2
Moralność Pani Dulskiej - część 3
Moralność Pani Dulskiej - część 4
Moralność Pani Dulskiej - część 5
Moralność Pani Dulskiej - część 6
Moralność Pani Dulskiej - część 7
Moralność Pani Dulskiej - część 8
Moralność Pani Dulskiej - część 9
Krzyżacy tom - I
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 10
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy tom - II
Krzyżacy - część 1
Krzyżacy - część 2
Krzyżacy - część 3
Krzyżacy - część 4
Krzyżacy - część 5
Krzyżacy - część 6
Krzyżacy - część 7
Krzyżacy - część 8
Krzyżacy - część 9
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 11
Krzyżacy - część 12
Ogniem i mieczem tom - I
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Ogniem i mieczem - część 10
Ogniem i mieczem - część 11
Ogniem i mieczem - część 12
Ogniem i mieczem tom - II
Ogniem i mieczem - część 1
Ogniem i mieczem - część 2
Ogniem i mieczem - część 3
Ogniem i mieczem - część 4
Ogniem i mieczem - część 5
Ogniem i mieczem - część 6
Ogniem i mieczem - część 7
Ogniem i mieczem - część 8
Ogniem i mieczem - część 9
Quo vadis
Quo vadis - część 1
Quo vadis - część 2
Quo vadis - część 3
Quo vadis - część 4
Quo vadis - część 5
Quo vadis - część 6
Quo vadis - część 7
Quo vadis - część 8
Quo vadis - część 9
Quo vadis - część 10
Quo vadis - część 11
Quo vadis - część 12
Quo vadis - część 13
Quo vadis - część 14
Quo vadis - część 15
Syzyfowe prace
Syzyfowe prace - część 1
Syzyfowe prace - część 2
Syzyfowe prace - część 3
Syzyfowe prace - część 4
Syzyfowe prace - część 5
Syzyfowe prace - część 6
Syzyfowe prace - część 7
Copyright (C) ekologiczna-biblioteka.waw.pl